Rabinowicz zaszedł do burdelu. Burdelmama wyprowadziła panny i prosi Rabinowicza wybierać.
– Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku – odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
– My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy…
– Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
– Ja umiem po żydowsku. Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
– Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra… Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny…
– O, i to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!