Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli:
– Tak zimno, dziś pewno nic nie upoluję.
Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.
– To ty, kochanie? – spytała w półśnie żona myśliwego.
– Tak, skarbie.
– Zimno?
– Oj, bardzo.
– No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.