– Lucyna, śpisz? Opowiem ci coś…
– O, nowość. Normalnie to byś mnie na seks namawiał.
– Słuchaj. Było sobie małe, brzydkie, pomarszczone ptaszątko…
– Biedactwo.
– Właśnie. Ale urosło i zrobił się z niego wielki, piękny ptak. O, tutaj, popatrz…