– Tato,  chcę sie ożenić z Basią.
– Przeproś.
– Co?
– Przeproś?
– Ale za co?
– Nieważne, przeproś.
– A co ci chodzi?
– Przeproś.
– Daj mi chociaż jakiś powód…
– Po prostu przeproś.
– No dobra, przepraszam…
– OK, skoro jesteś w stanie przepraszać bez żadnego powodu to faktycznie jesteś gotów na małżeństwo.