U psychiatry:
– Domyślam się, że nienawidzi pan swojego życia, każda chwila w domu trwa wieczność, z utęsknieniem oczekuje pan śmierci?
– Tak, dokładnie tak jest. Skąd pan wie to wszystko, doktorze?
– Cóż, widziałem pana żonę w poczekalni.