– Wie pan dlaczego pana zatrzymaliśmy?
– Nie, panie władzo.
– Ma pan ochotę na kebaba?
– Nie…
– A może zadzwonić do swojej byłej?
– Nie. Co to za pytania?
– Jachał pan zygzakiem, musieliśmy zrobić panu test trzeźwości, a zapsuł nam sę alkomat. Wygląda na to, że wszystko ok, może pan jechać.