Żona kupiła sobie jakiś syrop odmładzający. Mi też wciskała to badziewie. Wiadomo – ściema wymyślona dla kasy, nie dziala. Pewnego ranka jednak pomyliła się i zamiast syropu nalała środek na przeczyszczenie. I wiecie co? Podziałało. Ona biegnąc do kibla skoczyła nade mną jak osiemnastka, a ja zesrałem się w gacie jak niemowlę.