Zatonął statek pasażerski. Uratował się tylko poseł. Wylądował na niewielkiej, bezludnej wysepce, nawet roślinności nie było, nic do jedzenia.
Pierwszy dzień – wytrzymał.
Drugi dzień – wytrzymał.
Trzeci dzień – nie wytrzymał, zaczął kraść piasek.