Ojciec radzi synowi:
– Jak dorośniesz, synu, zwiąż się z Rosjanką. Pożyj z nią parę lat, a potem rzuć. Następnie ożeń się z Żydówką, pożyj z nią dłuższy czas, odchowaj dzieci. A kiedy dorosną – rzuć Żydówkę i ożeń się z Mołdawianką.
– Tato, ale dlaczego tak?
– Widzisz, Rosjanki są gorrrące w łóżku, z taką wyszumisz się za całą młodość. A jak się już napieprzysz, to się ożenisz z Żydówką. One mają zawsze różne rodzinne konszachty, zrobisz karierę, wyjdziesz na ludzi…
– No dobra, ale co tu ma do rzeczy Mołdawianka?
– Ech, synu, jak one śpiewają, Jak one śpiewają…