Opowiedziałem w pracy jeden z tych kawałów o aborcjach. Naskoczyła na mnie jedna babka, która – jak się okazało – przeszła aborcję kilka miesięcy wcześniej. Stwierdziła, że jestem nienormalny, że to poważna sprawa, że nie wolno z takich rzeczy żartować, itp. Podsumowując jej logikę:
Aborcja = OK
Żarty z aborcji = nie OK