Kuśtyka sobie Kaczorescu drogą, powłóczy tą nogą, co to nią Szydło wykopał z premierostwa, dokuśtykał do rozstaju, patrzy – tabliczka. Czyta, czyta… „W lewo pójdziesz – honor stracisz. W prawo pójdziesz – sumienie stracisz.”. Czyta tak i mruczy pod nosem:
– No przecież się nie rozdwoję…