Kiedyś Augusto Pinochet przemówił do ludzi:
– Tajemnica dobrego życia w kraju jest prosta – zaczął Augusto. Tłum spojrzał na niego z zainteresowaniem.
– Ciężka praca…
Kilkaset osób opuściło plac.
– Przestrzeganie prawa…
Kolejne kilkaset osób opuściło plac.
– I zero komunizmu! – zakończył Augusto, spodziewając się, że tym razem jeszcze więcej ludzi wyjdzie. Ale nikt nie odszedł.
– Dlaczego nikt nie idzie? – zapytał Pinochet. – Właśnie powiedziałem: „Zero komunizmu!”. Czy wśród was nie ma ani jednego komunisty?
Z tłumu dobiegł głos:
– Wszyscy komuniści wyszli po słowach o potrzebie ciężkiej pracy i przestrzeganiu prawa!